Dolny Śląsk może zgarnąć pół miliarda złotych

Musi postawić na inżynierów i przyrodników. Na rynku pracy już brakuje inżynierów różnych specjalizacji. Za kilka lat może być jeszcze gorzej. W naszym regionie, podobnie jak w całej Polsce, jest za dużo fachowców od zarządzania czy politologów, a za mało absolwentów studiów technicznych.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce to zmienić. Będzie namawiało uczelnie z całej Polski, by kształciły więcej inżynierów. Już w październiku uruchomi tzw. studia zamawiane. Wszystko za pieniądze Unii Europejskiej, która do roku 2013 przeznaczy na ten cel miliard euro, czyli prawie 3,5 mld złotych. Dolnośląskie uczelnie, startując w konkursach na tworzenie preferowanych kierunków, mogą zgarnąć pół miliarda złotych, a nawet więcej. Jak będą działały studia zamawiane?

– Będziemy zlecać uczelniom kształcenie określonej liczby studentów o wyznaczonych specjalnościach – tłumaczy minister nauki Barbara Kudrycka. Zapowiada też stypendia w wysokości ok. 1000 zł na miesiąc dla zdolnych żaków i staże w kraju i za granicą.
Pierwsze preferowane kierunki poznamy na przełomie kwietnia i maja. Na pewno będą to specjalizacje inżynierskie i matematyczno-przyrodnicze.

Ministerstwo zleciło TNS OBOP przeprowadzenie badań, z których wynika, że w Polsce już dziś brakuje 30 tys. inżynierów. Za rok ta liczba może wzrosnąć do 55 tys., a za pięć lat przekroczyć 75 tys.

A to dlatego, że absolwenci szkół średnich ciągle najchętniej wybierają kierunki humanistyczne: pedagogikę, prawo i zarządzanie, szerokim łukiem omijając uczelnie techniczne.

Politechnika Wrocławska już cieszy się z pomysłu ministerstwa. Jej władze same obserwują, co się dzieje na rynku pracy. Dlatego w tym roku powstały na uczelni dwa nowe kierunki: mechatronika i inżynieria biomedyczna (dotąd była tylko specjalnością).
– Zapowiedź ministerstwa to dla nas wspaniała wiadomość – zapewnia Paweł Czuma, rzecznik prasowy uczelni.

Ręce zaciera też prof. Krzysztof Nawotka, prorektor Uniwersytetu Wrocławskiego: – Już od kilku lat prowadzimy promocję kierunków związanych z nowymi technologiami, np. biotechnologii czy informatyki – tłumaczy. – Od kilku lat zwiększamy nabór na kierunki ścisłe. Chcemy, aby uniwersytet przyjmował co najmniej tylu studentów kierunków ścisłych, co humanistycznych.

Inne uczelnie też powoli przerzucają się z kształcenia humanistów na rzecz ścisłowców.
Kolegium Karkonoskie w Jeleniej Górze uruchomiło trzeci kierunek techniczny: po edukacji informatyczno-technicznej oraz elektronice i telekomunikacji jest nim zarządzanie inżynierią produkcji.

– A my staramy się o utworzenie logistyki i architektury krajobrazu – mówi Jan Zwierko, kanclerz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Wałbrzychu.

Nawet szkoły typowo humanistyczne czują, że warto się przestawić na kształcenie inżynierów.

Dolnośląska Szkoła Wyższa ubiega się właśnie o zgodę na utworzenie dwóch nowych kierunków inżynierskich: nawigacji ze specjalizacją żegluga śródlądowa oraz geodezji i kartografii.

Anna Gabińska – POLSKA Gazeta Wrocławska

www.naszemiasto.pl

Dodaj komentarz